wtorek, 17 czerwca 2014

PER ASPERA AD ASTRA


 Linoryt nr 15. "Sięgając gwiazd" z listopada 2012 r.
Bardzo dobry motyw na kartki świąteczne.

TABLICZKA WCZESNA


W odpowiedzi na częste pytania klientów, postanowiłem wykonać tabliczkę woskową na wcześniejszy okres. Dwie osikowe deseczki (15cm x 9,5cm), związane w prosty sposób rzemykami. Całość ozdobiona rytym ornamentem zapożyczonym z marmurowego portalu kościoła w Zalavár (Węgry) datowanym na IX w. 

piątek, 13 czerwca 2014

PLANSZÓWKI

Zestaw gier planszowych o których wspominałem w poprzednim poście, a które teraz czekają na akceptacje zleceniodawczyni. 

 TABULA LUSORIA

 ALQUERQUE

TRYKTRAK
  
  
HNEFATAFL

LIS I GĘŚ (również w wersji rozbudowanej)

  
MŁYNEK

wtorek, 6 maja 2014

TABULA LUSORIA


Tabula Lusoria czyli kółko i krzyżyk rodem z starożytnego Rzymu.
Gra i pionki wykonane z buczyny. 
Plansza 30,5cm średnicy.
Ozdobiona namalowanym  bluszczykiem i wypalonymi liniami
Pierwsza z dużej serii gier planszowych które muszę wykonać.

sobota, 5 kwietnia 2014

PUGILARES Z ELBLĄGA cz.1

Rozpoczynam pracę nad przygotowaniem zupełnie nowego pokrowca na tabliczki woskowe.
Tym razem inspirować się będę znaleziskiem z latryny na ulicy Kowalskiej 5 w Elblągu. 
Jeden z piękniejszych pugilaresów jakie znam. 
Na temat interpretacji przedstawienia odsyłam do ciekawego bloga.

Przygotowałem już materiał poglądowy, na którym będę się wzorował.


Postanowiłem jednak, wykonać go zdecydowanie większego, tak aby zmieściła się do niego bez problemu tabliczka wzorowana na toruńską.
Teraz tylko kilka tygodni żmudnego rzeźbienia.

czwartek, 13 marca 2014

POKROWCE


Przykłady pokrowców. W tym przypadku na tabliczki woskowe, ale sprawdziłby się również do smartfonów i innych telefonów.
---------------------------------------------------------------------------------------------
"The covers"
I humbly present the samples of covers. They were made for wax tableaux but can be freely used for smartphones and other electronic stuff.
 

wtorek, 11 marca 2014

TABLICZKOWE SZALEŃSTWO


Jak widać na załączonej fotografii, motywem przewodnim znów tabliczki woskowe z Torunia.
Tym razem jednak w w towarzystwie kilku innych przedmiotów nad którymi pracowałem. 
Od ostatniego razu zacząłem eksperymentować z podklejaniem krawędzi tabliczek skórą.
Patent ten podejrzany w oryginałach zapobiega przesuwaniu się tabliczek między sobą, oraz rozwiązywaniu się wiązań - co zdarzało się notorycznie w pierwszej egzemplarzu.
Po upewnieniu się w efektach postanowiłem popracować nad pokrowcem-pugilaresem tłoczonym w lilijki, oraz pasującym do niego igielnikiem... a jak igielnik to oczywiście dla rozluźnienia toczona szpulka. Gdy i z tym skończyłem przyszedł czas na nóż z pochwą. Na zdjęciu znajduje się jeszcze jeden "smaczek" jednak nad nim muszę jeszcze troszkę popracować i dopiero wtedy się pochwalę.
 -----------------------------------------------------------------------------------------------
"Tableaux crazyness"
As you can see from the pictures, the Torun wax tableaux are again the main subject of the week.
Only this time I paired them up with other stuff I’ve been working on recently.
Compared to last time, I decided to do some experiments with gluing the borders with leather.
The method was used on the original tableaux, because it prevents them to move against each other and undoing ties, as it frequently occurred with the first tableaux.
After making sure the gluing is doing its job I decided to work with the cover with royal lily imprint and matching needle cover. And of course where’s needle cover, there needs to be a turned bobbin (made mostly for relaxation purposes). After I was done with this stuff I worked with knife and sheath. In the picture there is one more interesting thing but I need to work on it a little bit more before I start boasting about.
 

niedziela, 23 lutego 2014

REANIMACJA


Mój Ojciec nauczył mnie bardzo ważnej, jednak mało zrozumiałej przez współczesnych zasady.
"Jak coś się zepsuje, zanim to wyrzucisz i kupisz nowe, spróbuj najpierw samemu naprawić".
Wiadomo, że zasada ta nie dotyczy ipodów oraz innych zaawansowanych wynalazków. Jednak jest masa rzeczy które można samemu reanimować. Standardowym przykładem są trzonki noży kuchennych które systematycznie pękają. Nie jest to wina tworzywa z którego są wykonane, a celowego zaprojektowania ostrza tak aby było podatne na wyłamywanie. Moja narzeczona właśnie ostatnio mi taki nóż przyniosła. Obrysowałem stary trzonek jako wzór, nowy postanowiłem wykonać z kawałka śliwy. Dokonałem również korekty wadliwego projektu, wzmacniając miejsca podatne na wyłamanie. Może nie wygląda teraz tak opływowo, jednak nadal świetnie leży w dłoni, a ja gwarantuję, że trzonek wytrzyma dłużej niż samo ostrze.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
"The Knife Reanimation Project"
My Father taught me some very important rule, which is, unfortunately, unknown by people nowadays.
“If something breaks, try fixing it before throwing it out and buying new stuff.”
Obviously, the rule doesn’t imply fixing modern, electronic stuff like iPods. But still there’re many things worth fixing. Among them we have, for example, plastic knife handles which tend to break way too soon. The cause lies not in material but in design – the blade is supposed to get out. My beloved fiancée recently delivered me such knife to fix. First, I drew the outline of the handle to have the size of it but I would make it from plum-tree wood. I also mended the design, strengthening the places where blade would tend to get off. It doesn’t look as streamline as before but it’s still lies well in hand. As for myself, I can guarantee the handle will last longer that the blade.
 

poniedziałek, 3 lutego 2014

PUGILARES


Skórzane tłoczone etui na notes, jednak może również skrywać tabliczkę woskową. 
 Pięknie prezentuje się na pasku przy stroju historycznym.


-----------------------------------------------------------------------------
Wallet
Imprinted leather etui for notebook or wax tableaux. Looks impressive with historical outfit.

czwartek, 30 stycznia 2014

ZAROBIONY JESTEM

Są czasem w życiu takie chwile, że człowiek zmuszony jest do robienia tego na co niekoniecznie ma ochotę w danej chwili. Również ja stanąłem przed taką sytuacją. 
Skumulowane wydatki zmusiły mnie do robienia rzemieślnictwa które nie tylko szybko się wykonuje, ale i szybko sprzedaje. Jednak jak to zwykle bywa pośpiech ma swoją cenę. Wyroby takie są proste, banalnie, wręcz ohydnie proste. 
Czasami człowieka korci żeby zrobić to w sposób bardziej technicznie rozwinięty, wymagający większych umiejętności i pokładów czasów, z dużym prawdopodobieństwem,  że "coś pójdzie nie tak".  Jednak w takich chwilach odzywa się nad uchem ten głos rozsądku, że nie mogę sobie na to w danej chwili pozwolić. 
Tak więc siedzę i robię sprawdzone wykroje butów, naprawiam stare, szyję igielniki, wypycham bukłaki. Nic czym można się chwalić. 
Bo cóż jest nadzwyczajnego w takich bukłakach - nic. Powiedzieć jak, dać narzędzia i zrobi każdy. 


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
So overworked I am
In our lives there are times when we do things we’re not in mood for at the moment. And now
such situation has occurred. Accumulated expenses forced me to do crafting which is quick to
make and sell. But hurry also has its price. Such items are simple, cliche, way too simplistic.
One is tempted to do things in a more advanced techniques, requiring more skills and time, with
much more possibility that something will go wrong. But, fortunately, in such times my voice of
reason speaks up to tell me that I can’t allow myself to do such things. So I make things
according to familiar shoe patterns, fix the old ones, make needle cases, goatskin bottles.
Nothing to boast about. Cause what’s so unusual with those goatskin bottles? Nothing. Say how
to make it, give tools and anyone would be capable of doing it.

wtorek, 14 stycznia 2014

HISTORYCZNE MEBLE MALOWANE ANDRZEJA SZWEDZIKA

Zachwyciłem się i wpadłem w kompleksy.
Pozwolę sobie przedstawić Pana Andrzeja Szwedzika jego własnymi słowy:
"Z dawnymi meblami malowanymi zetknąłem się przed 30 laty w Wiedniu i przeżyłem olśnienie. Chłopska "Szafa z ptakami" z Tyrolu wykonana w 1806 roku, wydała mi się arcydziełem na miarę muzyki J.S. Bacha! W muzeach Austrii, Niemiec, Francji, Polski, Czech, Szwajcarii, Włoch doszukałem się kolejnych mebli, które można uznać za dzieła kultury europejskiej najwyższej klasy. Zacząłem od kopiowania najwspanialszych okazów, wróciłem do stolarki - mojego hobby z czasów studenckich. Zapomniałem o filologicznym wykształceniu i zawodzie dziennikarza. Chętnie wykonuję meble własnego projektu, według stylistyki ulubionych majstrów sprzed 150-200 lat, których nazwisk nie znam, lecz ich prace rozpoznaję na pierwszy rzut oka. Staram się, by moje szafy i kufry miały duszę jak ich pierwowzory, robię je osobiście od stolarki poprzez okuwanie i malowanie. Wszelkie profile - w tym listwy - strugam ręcznie, jak przed wiekami. Zachowuję tradycyjne łączenia stolarskie, trybuję okucia do kufrów i rekonstruuję stare zamki. Często sam przyrządzam farby. Meble sygnuję własnymi stemplami, Robię to wszystko z przekonaniem, że wystarczy jeden taki kolorowy sprzęt aby opromienić wnętrze domu aurą sacrum."

Teraz podziwiajcie.


-------------------------------------------------------------------------------------------------
Historical Painting Furniture by Andrzej Szwedzik
I fell in ave and complexes. Allow me to introduce you Mr. Andrzej Szwedzik with his own words:
‘My first contact with old painted furniture was 30 years ago in Vienna. And there I got
thunderstruck by it. Peasant “Wardrobe with the Birds” from Tirol made in 1806 in my opinion
was a masterpiece worth comparing with J. S. Bach’s music! In other museums of Austria,
Germany, France, Poland, Czech, Switzerland, Italy I have found another pieces that deserve to
be called highclass European culture’s art. I started with copying the most magnificent pieces, I
brought up again carpentry my hobby back in college. I have forsaken my filologic diploma and
employment as a journalist. I gladly make custom furniture, based on styles of my favourite
Master’s style from 150-200 years ago. I don’t know their names but I can recognize their style
with one glance. I’m doing my best to give the wardrobes and trunks the souls their archetypes
had. I do everything on my own, by hand, from carpentry to fittings and painting. All profiles
(including laths) are carved by hand, exactly like it was made centuries before. I preserve
traditional merger joiners, I make fitting for trunks and reconstruct old locks. Sometimes I make
paint on my own. The furniture is signed with my personal stamps. I do it with thought that one
such piece of furniture is able to enlighten the house with aura of sacrum.’
 

No, watch with admiration.

niedziela, 12 stycznia 2014

LIPOWY ŚWIAT WOJCIECHA KASPRZYKA

Trafiłem dzisiaj na blogi rzeźbiarza Pana Wojciecha Kasprzaka
Lipowy Świat - od 2013 oraz jego wcześniejszy blog Lipowy Świat 2008-2013.
Specjalizuje się On w obróbce drewna lipowego z którego wykonuje rzeźby w stylu ludowym.
Zobaczywszy jego prace, jako, że mam słabość do wszelkiej maści świątków i tym podobnych rzeźb w tym stylu odezwały się we mnie wspomnienia z moich pierwszych prób rzeźbiarskich. Miałem wtedy raptem 2 dłuta i nóż, ale jak widać udało się. Choć nadal gdy patrzę na twarz tego mojego anioła nie mogę powstrzymać się od krytycznego śmiechu. Zresztą zobaczcie sami, a może lepiej nie.

niedziela, 5 stycznia 2014

TOCZONE


Jedno z tych zajęć które bardzo mnie relaksuje - toczenie w drewnie.
Jednych uspakaja muzyka klasyczna, a mnie obróbka wirującego drewienka.
Moja mini tokara umożliwia toczenie małych elementów, takich jak pojemniki na igły czy szpulki.
Oto efekt pracy kilku godzin z drewnem sosnowym i dębowym.
Niestety jedna z szpulek połamała się podczas wiercenia otworu,
ale i tak nadal będzie funkcjonować jako igielnik.
Do zdjęcia trafił również skórzany igielnik ozdobnie tłoczony.

niedziela, 29 grudnia 2013

BŁĘDY LINORYTNIKA CZYLI ŚWIĘTE MAŃKUTY


Jednym z dość powszechnych błędów początkujących grafików jest zapomnienie o symetrii osiowej. Odbitka stanowi lustrzane odbicie matrycy. Efektem tego błędu w moim przypadku było stworzenie dwóch linorytów z mańkutami. Pocieszam się jedynie, że był to błąd na tyle powszechny, że niektórzy twórcy nie zwracali na niego uwagi.


Drzeworyt "Matka Boska Różanostocka"
z zbiorów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.

czwartek, 12 grudnia 2013

TABLICZKA Z TORUNIA PODEJŚCIE PIERWSZE


Od bardzo dawna zabierałem się za wykonanie tabliczki woskowej z unikatowego zbioru Archiwum Państwowego w Toruniu. Jest to największy na świecie zbiór tabliczek woskowych niemalże w idealnym stanie, 15 poliptyków w sumie 128 desek. Tabliczki zawierają dokumentacje miejską Torunia od XIV-XVI w.


Niektóre z nich posiadają cudownie zdobione okładki. 
Właśnie jeden z takich, poliptyk I - tabliczkę VIII wziąłem na warsztat.
Analiza graficzna tego poliptyku zawarta w "Tabliczki woskowe - średniowieczne dokumenty miejskie Torunia" Witolda Szczuczko, Elżbiety Jabłońskiej, wykazała, że wzór został wykonany niedbale z szablonu przez "artystę, niesprawnego manualnie". 
Bardzo rozbawiło mnie to porównanie więc obowiązkowo również i ja postarałem się być "niesprawnym manualnie" i choć obie tabliczki również ryłem z wzornika, to jednak w efekcie końcowym bardzo różnią się między sobą. 


Tabliczka ta, tylko stylistycznie nawiązuje do zabytku z Torunia, jej głównym celem było rozpoznanie możliwości zdobniczych przed profesjonalną rekonstrukcją.
 
Porównanie parametrów:

Poliptyk I/tabliczka VIII 
8 desek z gruszy wymiary 14,4 x 26,8 x  0,7 cm
ornament 10,2 x 21,4 cm
pole do pisania zalane woskiem 10,2 x 21,2 lub 21,4 cm
ślady po podklejaniu krawędzi skórą
miedziane okucia

moja tabliczka "No 1"
2 deski z osiki wymiary 9 x 17 x 1 cm
ornament 6,4 x 13,5 cm
pole do pisania zalane woskiem 6,6 x 14,4 cm
brak podklejenia skórą
miedziane okucia
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tableaux from Toruń, take one
Since very long I was considering making wax tableaux based on unique piece from National Archive in Toruń.
The Archive contains the biggest in the world collection of wax tableaux, most in almost perfect state, 15 polyptychs on 128 boards in total.
The tableaux' contain documents of Torun city in XIV-XVI centuries.
Some of them have very ornamental covers.
I decided to try to copy one of them, polyptych I - tableaux VIII to be exact.
The graphic analysis of the polyptych is contained in "The Wax tableaux' - documents of Torun city in middleages" ("Tabliczki woskowe - średniowieczne dokumenty miejskie Torunia") by Witold Szczuczko and Elżbieta Jabłońska. The expertise showed that the stencil was made carelessly from the pattern by some "artist, not manually gifted".
I was really amused by the phrase so I decided to be "not manually gifted" as well.
Despite making in the likeness of the stencil, in the end the old and new tableaux differ substantially.
My tableaux is just stylistally inspired by the Toruń tableaux, the main aim was to discover my ornamenting possibilities before reconstruction.

Comparison of the parameteres:

polyptych I - tableaux VIII

8 pear boards 14,4 x 26,8 x  0,7 cm
the ornament 10,2 x 21,4 cm
the space to write filled with wax 10,2 x 21,2 or 21,4 cm
marks from sticking leather to the edge
copper fittings

My tableaux no 1

2 aspen boards 9 x 17 x 1 cm
ornament 6,4 x 13,5 cm
the space to write filled with wax 6,6 x 14,4 cm
no leather sticking
copper fittings

czwartek, 5 grudnia 2013

FOTO #2


"SPOKÓJ"
Zalew Sulejowski 2012 r.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Serenity"
Sulejów Inundation 2012.

FOTO #1


"MINIONE PIĘKNO WITRAŻY"
Cmentarz prawosławny w Piotrkowie Trybunalskim 2013 r.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Bygone Beauty of Stained Glass" 
Orthodox cemetary in Piotrkow Trybunalski 2013

niedziela, 1 grudnia 2013

KOLOROWANKA


Pomimo, że początkowo tego nie planowałem, do pokolorowania mojej grafiki nakłoniła mnie lektura książki "Ludowe obrazy drzeworytnicze" Józefa Grabowskiego. Autor przytacza w niej wiele przykładów kolorowych grafik wykonanych różnymi technikami. Postanowiłem więc zaryzykować szczególnie, że posiadam jeszcze płytę linorytniczą i mogę wykonać tyle odbitek ile zapragnę. Całość pokolorowałem akwarelami i pociągnąłem bezbarwnym lakierem aby nadać całości jednolity połysk. Niestety podczas nakładania lakieru okazało się, że farby delikatnie się rozmazują tworząc na pracy smugi. Jednak ostateczny efekt nie wyszedł najgorzej i nawet dodał troszkę uroku całości. Jest to w końcu sztuka ludowa - sztuka prymitywna i naiwna. 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Coloring piece
In the beginning I wasn't planning this, but reading Józef Grabowski's "Folk Woodcut Pictures" changed my mind. In the book we can find many examples of color graphics made in various techniques. I decided to risk one of my prints, since I still have the matrix, so I can make another copy. I used watercolor and varnish for the uniform gloss. Unfortunately varnish application smudged paint in few places. The final effect is pretty good, I think, and it has it's charm. All in all - it's folk art, primitve and naive at some point.
 

sobota, 30 listopada 2013

KOTY


Mój trzeci linoryt z listopada 2011 r.
 "Cztery białe koty ciemną nocą"
Odbitki 20x10,5cm wykonane na szarym papierze z kopert pocztowych.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cats
My third linocut from November 2011 - "Four white cats at night". 20x10,5 cm on envelope paper.

piątek, 29 listopada 2013

PORTFEL Z NOWOGRODU


Przeglądając strony rzemieślników zajmujących się szyciem w skórze trafiłem na zdjęcia takiego zabytku. Skórzany portfel znaleziony podczas prac archeologicznych w Nowogrodzie datowany na XIII w. Urzekła mnie jego prostota oraz niedokładność tłoczeń które były robione z ręki bez uprzedniego szablonu. Sam postanowiłem stworzyć podobny.


Oczywiście nie jest to replika - czyli wierna kopia, ani tym bardziej rekonstrukcja bo została wykonana współczesnymi narzędziami. Jest to co najwyżej praca stylizowana, choćby z względu na hipotetyczne rozwiązanie zamykania, oraz wielkość. Całość uszyta z skóry bydlęcej 2,5mm, wymiary 11x11cm.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Novgorod wallet 
While looking at sites of other leather craftsmen I noticed photo of such antique. It's a leather wallet (estimated at XIIIth century) found during archeological works in Novgorod. I was charmed by its simplicity and not-so-perfect press which obviously was made without a stencil. I decided to make a similar one. Of course it's not a replica (meaning exact copy) nor a reconstruction since it was made with modern tools. It's just, at most, stylised work, since the closing I made is only hypotetical and the size differs. It's made of cowhide (2,5 mm), size of the wallet 11x11 cm.

środa, 27 listopada 2013

ŚWIĘTO ŚWIATEŁ - CHANUKA


Zapadł zmrok i rozpoczęło się święto świateł. Niestety w Piotrkowie już nie ma komu palić tradycyjnej chanukowej lampki. Po dawnych mieszkańcach wyznania judaistycznego zostały tylko zapomniane groby.
Właśnie dzisiaj wykonywałem prace konserwatorsko-porządkowe na zabytkowym kirkucie w Piotrkowie Trybunalskim.


Porządkowałem lapidarium z zabytkowymi macewami.


Dokumentowałem już bardzo nieliczne ślady po malowaniu detali.
Położony kamień na nagrobku to znak o pamięci i modlitwie taki sam jak nasze znicze.


Tak kirkut wyglądał na początku XX w.


Tak wygląda obecnie. 
Walka z naturą trwa bezustannie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
The Festival of Lights - Chanuka
The twilight has come and the Lights Festive began. Sadly, in piotrkow there is nobody left to light the traditional chanuka lamp. The only thing that remains after local jews are these forgotten graves. Today I was doing preservation works of the monuments in the Piotrkow jew cemetery. I was cleaning lapidary with antique matzewas. I documented the few remainings of painted details.
The rock on the grave is a sign of memory and pray similar to our snitch. That's how the cemetery looked like hundred years ago. That's the present view. Fight against nature never ends. 

CO SIĘ DZIEJE GDY DRZEWORYT NIE WYJDZIE?


Co się stanie gdy podczas pracy nad drzeworytem coś pójdzie nie tak?
Nic straconego, zmienia się wtedy koncepcję, wyryte zagłębienia zalewa się woskiem pszczelim czernionym sadzą, z drugiej strony wycina się duży prostokąt który również zalewa się czernionym woskiem.
Tak właśnie powstał ozdobny egzemplarz tabliczki woskowej.
Drewno osikowe 20cm x 30cm x 1cm.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
What happens when the woodcut is spoiled?
What if during work something goes wrong? No tears, just change your vision and fill the carvings with black beewax. On the other side of the wood you make rectangular hole which you also fill with black beewax. And that's how I made ornamented wax tablet. Aspen wood, 20x30x1cm.

sobota, 23 listopada 2013

EX-LIBRIS ART DECO



Linoryt "EX-LIBRIS" w stylu art deco, dla pewnej historyczki sztuki.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ex-libris art deco
The linocut ex-libris in art deco style, made for some certain art historician.

wtorek, 19 listopada 2013

PIERWSZY RAZ, DRUGI RAZ


Pokrowiec na telefon trafił w gust klienteli - posypały się zlecenia
 (na zdjęciu bardziej kanciasty pasujący na sony xperia). 
Natomiast ja, uszyłem dla siebie pierwszy "testowy" pasek do zegarka. 
Powstał z włoskiej koziej skóry roślinnie garbowanej zszytej syntetycznymi nićmi. 
Wyszedł jak na pierwszy raz dostatecznie, muszę jeszcze troszkę popracować nad gęstością ściegu. 
Teraz czas na próby terenowe czyli normalną eksploatację zegarka.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Since the smartphone cover met the taste of my customers, I received pretty few new orders. (On the picture above you can see more square piece matching sony xperia.) 
As for my own personal use, I made first, test-version watch strap.
It was made of italian goat leather (vegetable tanned) sewed with synthetic thread.
Since it’s my first time it’s just acceptable, but still my stitching needs some working on.
Now I’m on the „field test stage”, meaning – I’m wearing it.  
 

sobota, 16 listopada 2013

POKROWIEC NA LG SWIFT


Mój brat rzucił mi wyzwanie – zrobić mu pokrowiec na smartphone’a. Pierwszy raz robię coś takiego, efekty widać na zdjęciu. Skóra bydlęca z tłoczonym wzorkiem, zabezpieczona mieszaniną wosku pszczelego, terpentyny oraz oleju lnianego. Cały czas wahałem się czy nie doszyć zamykania na rzep, ale w końcu zostawiłem tak jak jest. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
My brother gave me a challenge – to make him my very first leather smartphone cover. The effects of my work you can see on the picture. It’s a cowhide pressed with self-made die, coated with a mixture of bee wax, turpentine and linen oil. For some time I was wondering whether to  add a bur or not, but in the end I left it this way.

TABLICZKI BISKUPA CIOŁKA




Oto moje pierwsze zlecenie, z Muzeum Narodowego w Krakowie, oddział w Pałacu Biskupa Erazma Ciołka na jakże malowniczej ulicy Kanonicznej.
W skład zestawu wchodziło 15szt. sosnowych dyptyczków z wypalanym wzorem, zalanych woskiem czernionym sadzą, 
oraz po metalowym stilusie do każdej tabliczki.
Jednego dyptyczka na zdjęciu nie widać, bo musiałem go wysłać do Krakowa wcześniej niż resztę.
Tabliczki oraz gry z wcześniejszego posta wykorzystane były do
"projektu HEAD" dziedzictwo kulturowe w edukacji dorosłych.


Więcej o samym projekcie:http://www.mediatekamnk.pl/obiekt.php?id=1309 
A jak ktoś się dobrze przypatrzy na film to dostrzeże tabliczki i gry. ----------------------------------------------------------------------------------------------------- 
This was my very first order, made by National Museum in Cracow, Bishop’s Erazm Ciołek Palace branch (located in the very picturesque Kanoniczna Street). I made fifteen pinewood burnt-pattern diptychs, filled with wax and soot. Every diptych had a handmade metal stilus. In the picture you can see one piece is missing because I had to send it in earlier. The diptychs and the games from the previous post were used in the HEAD project – cultural heritage in adult education. More about the project itself: http://www.mediatekamnk.pl/obiekt.php?id=1309 (if you take a good look, you may be able to see my work)