Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GLINA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GLINA. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2015

ZAKOCHANI W CERAMICE

 
W poprzednim poście słowo się rzekło, więc tym razem zrobiłem obrączki z buczynowego forniru, w które wkomponowałem wypaloną czerwoną glinę.  Efekt chropowatej faktury jest zamierzony, bardziej mi się spodobał niż płaska jednolita powierzchnia.

czwartek, 4 grudnia 2014

PUZZLE ARCHEOLOGA

Gliniane przedmioty podczas suszenia i wypalania lubią się paczyć i pękać.
Kilka fajnych kafelków potłukłem również przez swoją nieuwagę.
Właśnie wtedy zrodził się pomysł na wykorzystanie tych skorup. 


Tak powstały puzzle archeologa.
Po wysunięciu pokrywki drewnianego pudełka, ukazują się potłuczone fragmenty ceramiki zasypane piaskiem. Trzeba je wydobyć i poskładać w całość niczym prawdziwy archeolog.


W tym przypadku są to trzy kafelki które można składać bez potrzeby klejenia.


Dorosłej osobie zajmuje to ok 15-20 min. Dzieciaki radzą sobie różnie, jedne dają radę, inne mają dość poważne problemy z  kafelkiem o jednolitym powtarzającym wzorze.

środa, 26 listopada 2014

CERAMICZNY WYSYP

Niezrażony ostatnimi efektami zabawy z ceramiką eksperymentuję z tą techniką dalej.
Trzeba przyznać, że przez ostatnie miesiące uzbierało się trochę nowych wyrobów.


 Radioaktywna zawieszka - przyznaję bez bicia, nie jest szkliwiona, pomalowałem ją farbami akrylowymi i zalakierowałem.


Niestety, przez moją nieuwagę jeszcze w pracowni ceramicznej potłukłem jeden z kafli. Nie ma jednak tego złego... po sklejeniu,podmalowaniu i odymieniu całość zalakierowałem.


 W ten sposób powstał bardzo efektowny "antyczny" kafelek wykorzystywany obecnie jako  podstawka pod kubek.


Kolejny kafelek, tym razem już szkliwiony.
Na marginesie wspomnę, że oczywiście byłem totalnie zaskoczony efektem końcowym.

środa, 24 września 2014

PIERWSZE KROKI W CERAMICE

Nasza ekipa, dzięki uprzejmości pracowni ceramicznej Nuchna w Piotrkowie Trybunalskim, miała okazję stawić czoła wyzwaniu, jakim okazało się ręczne lepienie gliny. Musimy przyznać, że zabawa była przednia, choć nie tak łatwa jak by się mogło wydawać. Każdy etap produkcji wpływał na wygląd przedmiotów i stanowił dla nas wielką zagadkę. Glina podczas suszenia paczyła się, a po wypaleniu na biskwit kurczyła. Szkliwienie też dało efekty, których się nie spodziewaliśmy. Nie święci garnki lepią, ale i tak pełen szacunek dla profesjonalnych ceramików. 

Oto nasze prace, gdyby ktoś się pytał TAKIE MIAŁY BYĆ ;)
Kubki i wazonik do ikebany.

Efekt szkliwienia jest naprawdę trudny do przewidzenia. Sądziłem, że wyjdą białe kropki na czarnym tle, 
a tutaj taka niespodzianka.